Historie
„Babcia przepisała mi działkę, ale wymyśliła sobie układ. Ja robię remont altany, a ona decyduje, kto może tam przyjeżdżać”
„Jej plan brzmiał rozsądnie. Byłam pewna, że chodzi jej po prostu o to, bym nie urządzała tam głośnych spędów, co i tak nie leżało w mojej naturze. Zależało mi na ciszy, czytaniu książek na hamaku i uprawianiu pomidorów. Zgodziłam się na ten układ bez wahania, a kilka tygodni później podpisałyśmy akt notarialny. Ziemia oficjalnie stała się moja”.