Historie
„Zabrałam nowego chłopaka na dożynki, żeby utrzeć nosa byłemu mężowi. Nie przewidziałam tylko, co zrobi na oczach całej wsi”
„Rozwód nie był dramatyczny w sensie skandalu, ale bolesny w sposób drążący. Odkryłam, że przez ostatni rok małżeństwa Grzesiek częściej pisał do koleżanki z pracy niż do mnie. Nie było zdrady w sensie fizycznym, ale było coś gorszego. Emocjonalne oddalenie, które trudno nazwać, ale łatwo poczuć”.